ARYSTOKRACJA

Obecnie mamy w hodowli taką sytuację, że na kilogram mięsa, które kupuję u rzeźnika ja zjadam około 70 gramów, a resztę zjadają koty. Każdego dnia. Na dodatek ja zjadam kurze serca i wątróbki, a one piękną wołowinę na tatar, ewentualnie jagnięcinę i czasami filet z kurczaka i indyka. Nie pogardzą też łososiem i pstrągiem. Czy to fair?

Właściwie to tak. Coraz więcej się mówi o tym, że człowiek wcale nie powinien jeść mięsa z mięśni, które jest niezdrowe, ale wątrobę, nerki, serca czy żołądki jak najbardziej tak. Koty dokładnie odwrotnie. Co prawda też mogą dostawać podroby ale dużo rzadziej. A, że cenowo człowiek jest mocno poszkodowany to przecież nie wina kotów. Jeżeli ktoś jeszcze nie wierzy, że koty to urodzeni arystokraci to chyba warto to jeszcze przemyśleć.

U Nity na prawym policzku uwidoczniła się biała łatka

Nil

Nil

Nil

Jeszcze czasami kocięta układają się do spania w stosik. Nie chcą zmarznąć. Nita na Nilu.

Nelson

Nelson

Futro Nakaty jest całe w białe łaty.

Nelson

Nelson

Mama

Nelson

Nita

Nita

Nita

Nakata

Nakata

Nil

Nil. Wszedł na półkę z książkami.

Nil. Schodzi bardzo delikatnie. Nie zrzucił żadnej książki.

Nelson

Nakata

Mama kociaków z miotu N – Halka. Niebieski szylkret.

Halka

Nelson

Nakata i Luka

Nita

Nil

Nelson

Nita

Nakata

Nil

Nil

Nil

Nakata, Nelson, Nita i Nil

brak komentarzy

Pola obowiązkowe *

*

*

Wystąpił błąd. Proszę spróbuj ponownie.