KOT

Nie ma to jak mieć kota, móc go obserwować każdego dnia, podziwiać, korzystać z jego dobroczynnego wpływu. Wiem, że nie wszyscy wiedzą o czym mówię, ale kociarze wiedzą. Pozdrawiamy wszystkie koty i ich właścicieli z okazji Dnia Kota.

Zdjęcie znalazłam na Pintereście.

brak komentarzy

PRZYŚNIŁ MI SIĘ BIAŁY KOT czyli CZY KOTY PRZYNOSZĄ PECHA?

Miałam bardzo realistyczny sen, w którym czesałam na schodach do piwnicy mojego kota. Sen był bardzo magiczny – schody ciągnęły się bez końca, zapadały ciemności, a kot stawał się coraz bielszy.

5-tygodniowa Leia

Pomyślałam sobie o przesądach związanych z kotami, gdzie pojawienie się kota nigdy nie wróży nic dobrego. Chociażby ten o czarnym kocie przebiegającym drogę – wiadomo, że wydarzy się coś złego i właściwie powinniśmy od razu zawrócić. Rosjanie też w takim przypadku zawracają.

Dowiedziałam się jednak, że jest wiele krajów gdzie ludzie w takiej sytuacji nie zawracają, gdzie kot budzi dobre skojarzenia. W Chinach kot jest uważany za symbol szczęścia,  podobnie jest w Anglii gdzie wszędzie można kupić małe drobiażdżki z kotem: breloczki, wisiorki, figurki do trzymania jako talizman – tak jak u nas słonie. Wierzy się tam, że duchy kotów chronią dom przed diabłem i w żadnym razie nie zawraca się kiedy czarny kot przebiegnie drogę.

W Irlandii człowiek, który zabije kota może się spodziewać aż 17 lat nieszczęścia – coś jak u nas za zbicie lustra.

W Anglii i we Włoszech wierzy się, że kiedy kot odejdzie/ucieknie z domu zapanuje tam choroba.

W Niemczech, kot przebiegający drogę w Nowy Rok wróży powodzenie w nadchodzącym roku.

Luka

Leia

Leia z mamą

Ciekawe dlaczego w Polsce utrzymały się do tej pory takie średniowieczne poglądy, ciągle kojarzące kota z czarownicami. Czy ciągle wierzymy w to, że czarny kot, którego nie widać w ciemnościach oddaje ciało wiedźmie, żeby mogła swobodnie wyrządzać zło?

A może cały czas mamy średniowiecze? Czy wiecie, że ostatnia czarownica zginęła właśnie w Polsce w 1836r w Chałupach? Całkiem niedawno… Całkiem blisko… Za swoje przewinienia czyli np. za to, że na jej dachu siadały wrony, została wrzucona do zatoki, ale nie utonęła, bo utrzymywały ją na powierzchni suknie. Dobito ją wiosłami.

Jeżeli komuś tak jak mnie śnił się biały kot, to wygodnie przyjąć wersję amerykańską, że jest to zapowiedź szczęścia. I to tak na 100%. Ja i szczęście… no, no…

brak komentarzy

LUKA I LEIA

To jest Luka.

Dwie małe księżniczki mają juz 4 tygodnie. Minął okres kiedy chcą być tylko z mamą. Za chwilę będzie ich pełno w całym domu. Jeszcze musi minąć tydzień lub dwa. Zuka ciągle bardzo ukrywa kociaki i żeby zrobić im zdjęcia po prostu przeniosłam je w miejsce gdzie jest więcej światła. Mam nadzieję, że już tam zostaną i teraz posty będą częściej. Kociaki wkraczają w wiek kiedy są po prostu rozkoszne.

To jest Leia

Halka bardzo się interesuje małymi kociakami.

Czas się zapoznać – jestem twoją starszą siostrą. Halka i Leia.

Nie bój się mała, zaopiekuję się tobą jak mama. Halka i Luka.

Księżniczka Leia

Luka to bikolorka, najprawdopodobniej niebieska pręgowana.

Leia przy mamusi.

Jeszcze nie jestem pewna, ale najprawdopodobniej Leia ma oznaczenia niebieskie pręgowane.

Leia

Luka

Luka

P.S. Jeżeli ktoś będzie chciał obejrzeć Lukę i Leię w realu, to już wiem że wybiorę się z nimi na wystawę kotów do Legionowa 25-26 marca 2017. Będą wtedy miały 11 tygodni. Pojedzie też Zuka i Halka.

P.S.2 Mówiłam, że są śliczne.

brak komentarzy

DWIE KULECZKI

Zuka zrobiła kolejną przeprowadzkę.

Zuka bardzo ładnie opiekuje się kociętami

Kociaczki siedzą sobie teraz w kartonie na poddaszu i za każdym razem jak do nich podchodzę otwierają szeroko oczy i przyglądają mi się. Już widzą, chociaż trochę niewyraźnie, dopiero za ok. tydzień będą widziały ostro. Wydają się być bardzo odważne, ale to tylko dlatego, że ich mama jest zawsze blisko. Dzięki temu czują się bezpiecznie i nie panikują jak widzą taką wielką istotę jak ja.

Kociaczki Zuki zawsze bardzo łatwo odróżnić. Najprawdopodobniej te dwie urocze małe damy mają oznaczenia niebieskie pręgowane, ale już na pierwszy rzut oka widać różnicę między nimi. Popatrzcie na kolor noska.

Kociaczki mają teraz okrąglutkie główki, okrąglutkie brzuszki, całe są jak kuleczki…

Zuka pomimo, że ma dużo pracy przy kociętach, codziennie rano przychodzi do mnie do łóżka, kładzie się na moim brzuchu i czeka kiedy wstanę. Mam wtedy czas, żeby ją wyczesać (grzebień leży po poduszką), bo potulnie się na wszystko zgadza i dzięki temu jej futro wygląda naprawdę bardzo ładnie. Piękna mamusia.

pokaż schowaj 2 komentarzy

Sonia Cudowne; ) a Zuka jest chyba coraz piękniejsza;) Wspaniała mama Pozdrowienia od Igły

dzika bestia Dziękujemy i też pozdrawiamy Igłę.😊

DŁUGIE ZIMOWE WIECZORY

Długie styczniowe wieczory spędzam na kanapie, przy kominku, z kotami na kolanach, robiąc nowy kocyk na drutach. Moja córka Agnieszka widząc to, od razu wyszukała dla mnie inspiracje na nadchodzący rok. Trzeba tylko zgromadzić trochę kociej sierści i proszę bardzo jakie zabawne rzeczy można zrobić…

A video posted by Ryo Yamazaki (@rojiman) on

Pamiętajcie, że Dzikie Bestie też są na instagramie https://www.instagram.com/dzika_bestia/

P.S. Dwie maleńkie kocie dziewczynki właśnie otwierają oczy, Zuka przeprowadziła się z nimi pod łóżko, więc chwilowo zdjęć nie ma. Ale są naprawdę prześliczne. Jedna jest niebieska, a druga ciągle nie wiadomo, ale pyszczek będzie miała biały.

Save

Save

Save

Save

brak komentarzy