KOCIE SMAKOŁYKI – jak zrobić?

Dzisiaj bardzo prosty przepis na chrupiące wątróbkowe ciasteczka dla kota. Kocie smakołyki muszą być dobrej jakości i muszą być smaczne, bo na ogół wykorzystujemy je jako nagrodę za to, że kot zrobi coś czego go akurat uczymy. Oczywiście można też dawać przysmaki tak po prostu, żeby zacieśnić więź z kotem czyli zwyczajnie, żeby go rozpieścić.

SKŁADNIKI:

4 wątróbki z kurczaka – udusić lub ugotować i zmiksować z dodatkiem 1/4 szklanki wody

2 małe marchewki – ugotowane i zmiksowane

1 łyżeczka masła

1 i 1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

Wszystko połączyć w dużej misce, uformować kulę. Z kuli zrobić wałek o średnicy ok. 2,5 cm i pokroić na centymetrowe plasterki. Piec w temperaturze 170°C ok. 10 minut.

Dwie małe marchewki trzeba obrać, pokroić, ugotować i zmiksować. Powinniśmy mieć 1/4 szklanki marchewkowego purée.

Wątróbkę udusiłam w małej ilości wody z odrobiną świeżego tymianku, zmiksowałam w blenderze.

Mąkę pełnoziarnistą kupuję w lokalnym młynie czyli w Gdańsku Oliwie przy ul. Spacerowej 18. Młyn Oliwski to dobry adres dla każdego kto dba o wysoką jakość produktów. Oprócz mąki, której jest tam chyba ze 100 rodzajów, można kupić całe mnóstwo zdrowych rzeczy jak kasze, różne rodzaje soli, orzechów, bakterie do robienia jogurtu lub kefiru, pektynę i wiele innych. Warto zajść. Poza tym to ok. 300 m od Kociej Kawiarni.

Ciasteczka piekę na papierze do pieczenia. Wyszły mi dość duże ciasteczka. Chyba mój wałek miał więcej niż 2,5 cm średnicy.

Dlatego po upieczeniu trochę je rozdrobniłam.

Mała Luka, która jest strasznie ciekawska od razu przyszła spróbować. Ciasteczka pięknie pachną wątróbką.

Takich ciasteczek kot nie może dostać zbyt dużo – to nie jest w pełni zbilansowany pokarm.

Ciasteczka można też dać psu jak ktoś akurat ma psa.

Jeżeli nie macie sześciu kotów tak jak ja albo choćby jednego psa, to lepiej upiec połowę porcji.

Ostudzone ciasteczka przełożyłam do szczelnego pojemnika. Nie wiem jak długo można je tak  przechowywać. Myślę, że maksymalnie 2 tygodnie.

 

Ciasteczka zawierają: 31,06% białka, 26,43% tłuszczu, 42,51% węglowodanów, 1077 kcal w całej porcji.

Luka ma już 7 miesięcy i waży 3,5 kg.

brak komentarzy

TED-Ed – lekcja nr.1. DLACZEGO KOTY ZACHOWUJĄ SIĘ TAK DZIWNIE?

TED-Ed to rodzaj internetowego uniwersytetu, który prezentuje wykłady z różnych dziedzin nauki, sztuki i nie tylko. Wykłady są przedstawiane w formie filmików opracowanych przez profesjonalnych animatorów. Między innymi są wykłady o kotach. Dzisiaj zaprezentuję filmik akademii, który w prosty sposób wyjaśnia niektóre zachowania kotów, które nam mogą wydawać się dziwne. Jeżeli kiedyś próbowaliście zrozumieć te zachowania, ale Wam się nie udało, to mam nadzieję, że ten filmik pomoże rozwikłać wasze dylematy.

Jeżeli spodobał się komuś ten filmik, to może spodoba się także tak jak i mnie filmik o tym co wspólnego z matematyką ma jeden z obrazów Van Gogha.

brak komentarzy

KOTKA CAFÈ czyli gdzie miłośnik kotów musi iść na kawę.

Jest w Gdańsku pewna kawiarnia gdzie ludzie wolą siedzieć na podłodze zamiast na krześle przy stoliku. Jest to Kotka Cafe, w której mieszka 6 kotów. Są to zarówno dachowce jak i koty rasowe, łączy je to, że zostały porzucone. Pani Weronika stworzyła im dom w kawiarni. Kawiarnia mieści się w Oliwie przy ulicy Stary Rynek Oliwski 19.

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o kocich kawiarniach, od razu wiedziałam, że chciałabym napić się kawy w takim miejscu. Dlaczego? Bo ja uwielbiam koty i pomimo, że mam ich w domu sześć to i tak mi mało. Wszędzie gdzie jestem – czy to na wycieczce rowerowej czy na wakacjach gdzieś w świecie i tak rozglądam się za nimi. Nigdy nie dość widoku kota.

Pierwsza kawiarnia gdzie można się było cieszyć towarzystwem kotów powstała w 1998 roku w Taipei na Tajwanie. Kolejne powstały w Japonii i nic dziwnego, że tam zyskały rekordową popularność. Japończycy spędzający całe dnie w pracy i borykający się z mikroskopijnym metrażem swoich mieszkań rzadko mogą pozwolić sobie na posiadanie kota w domu, a koty w Japonii są bardzo szanowane i kochane. Ponad 100 kocich kawiarni w Japonii ma swoją wierną klientelę, ale tam zapracowanym Japończykom odpoczynek w towarzystwie kotów jest przepisywany na receptę.

W tej chwili kocie kawiarnie rozpowszechniły się na całym świecie. Dotarły też do Polski. Kraków, Lublin, Warszawa, od niedawna Gdynia i Gdańsk mają swoje cat cafe. Ciekawe czy u nas zyskają taką popularność jak w Japonii?

każdy kto przychodzi tu pierwszy raz musi zapoznać się z zasadami jakie tu obowiązują.

Ma tutaj swoje okienko fundacja KOTangens.

Fundacja działa w Gdańsku od 2013 r. pomaga bezdomnym, porzuconym i chorym kotom.

Koty, które mieszkają w kawiarni czyli jej 6 rezydentów nie są przeznaczone do adopcji, jednak będą pojawiać się w kawiarni małe około 3 miesięczne kociaki, które będzie można adoptować za pośrednictwem fundacji KOTangens.

kawiarnia to przede wszystkim koci dom

jest urządzona w taki sposób, żeby koty były tu szczęśliwe

Koci opiekunowie są cały czas na sali sprawdzając czy kotom nie dzieje się nic złego. Tutaj włascicielka kawiarni Pani Weronka Waćkowska.

A także czy koty zachowują się odpowiednio czyli czy np. nie wylizują bitej śmietany z talerzyków. Tutaj na zdjęciu Pani Agata Kawa, która ukończyła kurs behawiorystyczny i w weekendy udziela porad.

Oczywiście kawiarnia serwuje jedzenie: polecam pyszną bezę z rokitnikiem, no i  kawę. Od 10-12.00 można też zjeść tutaj śniadanie.

na tej tablicy można znaleźć informacje jakie koty potrzebują pomocy lub adopcji.

zdjęcia do posta zrobiła Aga.

pokaż schowaj 4 komentarzy

Ewa Ale super 👍 Więc teraz wiem gdzie się wybrać na tea 🤗

Ewami W Bydgoszczy polecam Kocią Ferajnę

dzika bestia Dzięki za wieści ze świata. Nie wiedziałam, że w Bydgoszczy też jest kocia kawiarnia. Ciekawe gdzie jeszcze…

inka Droga Ewo,
100 razy bardziej wolę Twoją kocią ferajnę. Dzięki, że od czasu do czasu mogę wypić kawę lub herbatę z cynamonową babeczką w Twoim domu lub ogrodzie. Nie pójdę do Kotka cafe, ponieważ zraził mnie już na wstępie regulamin napisany kategorycznym, na pewno nie kocim językiem. Co to znaczy: “dyktujemy warunki???” I dalej polecenia w trybie rozkazującym???
Pozdrawiam serdecznie, pozostaję w swoim domu i ogrodzie, na granicy Oliwy i Przymorza małego, z moim kotem oczywiście!
Inka

BYĆ KOTEM

Czasami nie warto się zastanawiać dlaczego kot wybrzydza. Czy dobra miska? Czy dobre jedzenie? Po prostu jest kotem…

JAK WYCHOWAĆ KOTKA? I czy wychowywanie kota w ogóle ma sens?

Powinnam zacząć od tego, że jestem zwolenniczką teorii, że kot już rodzi się wychowany. Że wcale go nie musimy wychowywać. Kot dobrze traktowany nie sprawia na ogół żadnych problemów.

Mafia – kociaczki mają już 11 tygodni

Wychowywanie kotów jest bardzo proste, tylko trzeba mieć na to czas. Małe kociaki są uczone, że np. nie powinny wchodzić na stół w czasie kiedy człowiek je posiłek, a są strasznie ciekawskie, chcą wiedzieć co jest na naszym talerzu. Jak to zrobić? Trzeba po prostu zdjąć kociaka ze stołu. Ja mówię też głośno: Psik!!! Na ogół to nie pomaga, więc jeżeli wejdzie znowu, to go znowu zdejmujemy i tym razem staramy się znaleźć mu jakąś rozrywkę na podłodze. Czyli przez minutkę trzeba się z nim pobawić i odwrócić jego uwagę od tego czego nie powinien robić. Tak samo postępujemy jak drapie w dywan lub wchodzi na klawiaturę komputera.

W tresurze czy wychowywaniu kota najważniejsze są pozytywne bodźce. Nie karamy zwierzęcia, tylko nagradzamy za prawidłowe zachowanie. Ważne, żeby wiedzieć co dla niego jest nagrodą – jaki smakołyk, jaka zabawa…  nie każdy kot lubi to samo…  No i ważne jest także, żeby wstawać z łóżka pół godziny wcześniej jak się ma małego kota, żeby nie odkładać wychowywania na później, jak wrócimy z pracy. Kotek przeszkadza przy śniadaniu, reakcja musi być natychmiast. Żeby coś osiągnąć trzeba być konsekwentnym. Oczywiście to może i jest proste, ale czasami nie mamy chęci interweniować jak o 5 rano, kiedy jeszcze można półtorej godziny spać, słyszymy drapanie w fotel. Zamiast wstać i pokazać kotu inne atrakcje wołamy np.: Jezus Maria Goma nie teraz!!! Takie wołanie nic nie daje, rzucanie poduszkami też. Jak nam się nie chce wstać, to musimy pogodzić się z tym, że będziemy mieli podrapany fotel. To lepsze niż posiadanie zestresowanego kota.

Nigdy nie bijemy kota, ani się na niego nie wydzieramy – tylko go w ten sposób przestraszymy i zniechęcimy do siebie. Takim postępowaniem możemy tylko zaszkodzić. Kot tak nie będzie współpracował. Zrobi się agresywny.

Pytanie: Jeżeli jednak nie jesteśmy leniwi i wstaniemy o 5 rano i pobawimy się z kotem piórkiem, a potem jeszcze damy mu smakołyk – to tak właściwie: Kto kogo wychował?

Wniosek: Trzeba uważać z wychowywaniem kota, bo kot może nam się odpłacić tym samym:)

Kilka lat temu napisałam wpis: http://www.dzikabestia.pl/kto-kogo-wychowuje/

Mina i Zizou

Migrena

Migrena

Migrena

Mafia

Mafia

Migrena

Mina

Migrena

Mina

Mina

Migrena i Goma

Mafia i Goma

Goma

Goma

Migrena

Migrena

Migrena

Migrena i jej odbicie

Mina – kto jest tam w lustrze? czy to ja? powącham ją…

Mina

Mafia

Mafia

Moja córka Emila, kiedy jeszcze studiowała biologię na UG miała praktyki w ZOO. Duże zwierzęta takie jak słonie, żyrafy czy foki mają trening medyczny. Polega on na tym, że codziennie, zawsze o określonej godzinie – w Oliwie foki mają taki trening o 12.00 – zwierzęta są nagradzane za to, że np. słoń podniesie nogę do góry, a foka wyjdzie z wody, przewróci się na bok i podniesie płetwę. Robi się to codziennie przez wiele lat. Dzięki temu kiedy zwierzę zachoruje można mu zrobić zastrzyk.

P.S. Przeczytałam ten wpis kilka razy i nie wiem, czy dobrze, że go napisałam. Jeszcze ktoś pomyśli, że moje koty są wychowane…