CAT HAT

Nie wiecie jak się przebrać?

Dzikie Bestie pozdrawiają z okazji Halloween.

Peter H. Fürst ~ Herbert Tobias with his cat, 1962

pokaż schowaj 1 komentarz

Iwona - Bardzo ciekawe przebranie. Też bym się tak przebrała, ale nie wiem czy Emi się to spodoba :) Obawiam się, że nie będzie się chciała tak ze mną współpracować:):) Pozdrawiam

CAŁA NIEDZIELA W ŁÓŻKU…….. Z KOCIAKAMI

W nocy Zuka urodziła 3 kociaki. Zuka bardzo lubi szafę na poddaszu, tam czuje się bezpiecznie i tam właśnie urodziła. Pierwszy kociak urodził się o 2.15, drugi o 2.45, a trzeci o 3.20.  Udało się przenieść kociaki do mnie do sypialni dopiero o 5.30, czyli pół nocy spędziłam w szafie, jeszcze jeden kocurek nie mógł znaleźć sutka, musiałam pomagać, zasnęłam dopiero nad ranem, dobrze, że niedziela i zmiana czasu.

Chociaż to już drugi raz, Zuka bardzo przeżywa, że została mamą. Jest bardzo niespokojna, jak tylko wychodzę z łóżka idzie ze mną, a jak wracam też wraca do kociaków. Więc prawie całą niedzielę przesiedziałam w łóżku z kociakami, a że noc zarwana to nie mam nic przeciwko takiej niedzieli. Kocięta są już pięknie umyte i ssają mleczko, ważą bardzo dobrze: 100, 102 i 112 gramów. Na moje oko dziewczynka i dwóch braci. Kolor?- biały. Waga Zuki +700g. 

pokaż schowaj 3 komentarzy

Iwona - Gratulacje dla kociej mamy. Pozdrawiam

dzika bestia - Kocia mama dziękuje. Też pozdrawiamy.

Małgorzata - Super, że poród udany!
Ja również gratuluję :)

NOCNE ODGŁOSY

Ostatnio w środku nocy budzą mnie odgłosy drapania. To Zuka zaczęła poszukiwania bezpiecznego miejsca na poród. Między 3 a 4 w nocy próbuje otworzyć któreś z drzwi do szafy, zazwyczaj takie, które się nie chcą otworzyć. Trwa to od 15 do 30 minut. Rano jak w końcu wstaję, znajduję na podłodze swoje rzeczy wykopane z szafy. I tak jest prawie codziennie. A porodówka taka ładna i taka bezpieczna i już wyścieliłam ją czystymi podkładami i włożyłam tam mięciutką poduszkę.

Brzuch jest olbrzymi, Zuka przybrała już 1300 g i jest już bardzo ociężała. Ma wielki apetyt i myślę, że za szybko je, bo potem leży na boku i jęczy. Trzeba masować brzuszek i głaskać.

Już bym chciała wiedzieć ile kociaków jest w środku, jakie mają kolory, jaka płeć?

Tak Zuka leży najczęściej. 

pokaż schowaj 1 komentarz

Małgorzata - oj też bym to chciała wiedzieć :)

DOROSŁA DEMOLKA

Dzisiaj wieści od rocznej Demolki. Demolka niedługo będzie się przeprowadzać do Anglii, bardzo jestem ciekawa jak teraz wygląda podróż kota na wyspy, bo do niedawna było to ponadludzkie zadanie.

Piękna solenizantka

Tak napisała o Demolce Pani Basia,

“Od czego by tu zacząć? Może od tego że moje obietnice co do braku wstępu dla Demolki do łóżka spełzły na niczym, a połowa łóżka należy teraz do kota.W nocy Demolka bardzo lubi się przytulać, a nad ranem budzi mnie łapką by ją podrapać pod brodą. Zaskakujące jest to,że zawsze budzi mnie przed budzikiem, jakby miała swój zegarek zsynchronizowany z moim telefonem. Po kilku minutach drapania przenosi się na fotel i czeka na to aż telefon zacznie dzwonić i mnie obudzi i wtedy to dla niej oficjalny znak, że może zacząć miauczeć. Tak tak, kot musi się rano nagadać, a to żeby dać jej jeść, a to żeby sprzątnąć przed wyjściem kuwetę, a to żeby otworzyć drzwi na balkon bo musi sprawdzić czy przez noc nic się tam nie zmieniło.Niestety przez większość dnia Demolka jest sama w domu, ale muszę podkreślić to, że nic nie broi, nic a nic, nawet moja mama się zdziwiła jak nas odwiedziła, że gdy Demolka została sama w domu na cały dzień i noc to nic nie narozrabiała (poza tym, że sama się obsłużyła i zjadła całe opakowanie swoich ciasteczek, które były w foliowej torebce szczelnie zamknięte. Ale co tam foliowa torebka dla kota, gdy w środku są jej ulubione chrupeczki smakowe. A żeby nadać przekąsce wytworności, przeniosła torebkę z zawartością do pokoju na łóżko, gdzie sprawnie zajęła się rozrywaniem opakowania i delektowaniem jego zawartością).

Gdy wracam z pracy to kot jak piesek wita mnie od drzwi, musi się poprzytulać do nóg i miauczeniem poopowiadać co się działo jak mnie nie było- przynajmniej ja to sobie tak tłumaczę, bo miauczy kilka minut i potem się uspokaja.

 Zawsze uważałam, że Demolka to duży tchórz, ale ten tchórz jest bardzo ciekawski. Jak przyjechała do mnie koleżanka z pieskiem, to mój kot przez pierwsze pół godziny nie chciał zejść z parapetu, bo nie dość że pierwszy raz na jej terytorium zjawiło się coś trochę mniejsze od niej, ale za to kudłate, biegające i śliniące się, to na dodatek wypiło to coś z jej miski wodę, zjadło jej chrupki i bawiło się jej ulubioną piłeczką!!!!Jak tylko trochę czasu upłynęło to ciekawość jej wzięła górę i zaczęła podchody…. Zapoznawanie się z psem skończyło się tak, że piesek uciekł do właścicielki na kolana, a kicia jak nie z lewej to z prawej strony próbowała łapką psa zaczepić. Oczywiście nie chciała psu  zrobić krzywdy, nie rzucała się na niego ani nie drapała go, tylko tak śmiesznie zaczepiała go łapką, jakby chciała sprawdzić czy to żywe zwierzątko czy tylko zabawka.  Kot jest towarzyski, jak przychodzą goście, to po paru minutach wskakuje im na kolana i to każdemu!!!!! Kilka minutek posiedzi u jednej osoby, kilka u drugiej osoby, oczywiście nie jest bezinteresowna, każdy musi ją drapać pod brodą.  A jak już drapanie jej się znudzi to odpycha rękę łapkami i w ten sposób daje znać- ej kolego, koniec przytulanek, chcę tylko poleżeć. Chciałabym zaznaczyć że to nie jest tak, że nasz kot ma same plusy. Czasami denerwuje mnie gdy np. schowa mi gdzieś pilniczek do paznokci albo nie da się czesać i wygląda jak jeden wielki kołtun, ale za żadne skarby świata nie oddałabym jej nikomu i mam nadzieję, że w niedługim czasie pojawi się u nas drugi kot, aby naszej Demolce było raźniej w domu kiedy my jesteśmy w pracy.

ps. Ostatnio waga pokazywała 4,5 kg. Czy jest jakiś sposób na kocie kołtuny, tzn żeby się nie robiły??”

Zdjęcia zrobiła Pani Basia. Jestem zachwycona tym, że Demolka jest tak bardzo podobna do swojej mamy Zuki. Takie same grube łapy.

Niestety obawiam się, że oprócz urody Demolka odziedziczyła po swojej mamie skłonności do kołtunów. Zukę trzeba po prostu mocno i dość często wyczesywać. Ona ma tak gęste futro i podszerstek, że nawet wyczesywana Fur Masterem czy Furminatorem wygląda znakomicie. Oprócz tego można kupić specjalny spray do rozczesywania kołtunów: Matex. Ja kupiłam ten preparat na wystawie kotów.

pokaż schowaj 3 komentarzy

Magdalena - Jakbym czytała o Eterze :) identycznie zachowuje się rano – śpi z nami w łóżku i czeka na budzik a jak się tylko wstanie zaczyna swój monolog miauczeniem :) a po powrocie z pracy pręży, wygina się na podłodze… miauczy póki nie weźmie się go na rączki i nie wypieści :) miłe powitanie po ciężkim dniu i od razu lepiej człowiek się czuje :) Pozdrawiam

Małgorzata - Dakota i Demolka to dwie przecudowne kotki.
Jestem zachwycona ich wyglądem, co tak na prawde nie jest zaskoczeniem, bo po pięknej Zuce i Ulianie nie mogło być ładniejszych kociaków.
Zniecierpliwiona czekam na kolejne kociaki i pozdrawiam :)

dzika bestia - Jestem bardzo dumna z kociąt Zuki, a najlepsze jest to, że już za 2 tygodnie będziemy mieli kociaki z takiego samego skojarzenia. Zuka przybrała już 1000 gramów i jest olbrzymia.

DOROSŁA DAKOTA

Kociaki, które idą do nowego domku mają zazwyczaj 12 tygodni, czasami trochę więcej. Widzimy je po raz ostatni jak są jeszcze strasznie małe, dlatego bardzo czekamy na zdjęcia od nowych opiekunów. Ciekawi nas jak wyglądają jak są już dorosłe i jaki mają charakter. Dakota tydzień temu skończyła rok i jest już właściwie dorosła. Już o niej pisałam jak miała pół roku. Dzisiaj nowe informacje, które sprawiły mi wiele radości, bo można wyczuć, że Dakota jest bardzo kochana przez swoją rodzinę.

Ola, która się nią opiekuje tak o niej napisała:

“Dakota nadal jest przeogromnym pieszczochem i sprawia nam bardzo dużo radości pakując się przy każdej okazji na kolana. Nauczyła się również naszego harmonogramu i sumiennie stawia się w łóżku przy pobudce każdego domownika licząc na trochę pieszczot. Jest na prawdę prześliczna, wywiera na wszystkich gościach wrażenie…a zwłaszcza jej duże niebieskie oczy i puszysty ogon. Coraz wyraźniej zaznacza się też u niej kryza – mam nadzieję, że widać to też na zdjęciach. Jej nową miłością stała się wanna. Uwielbia tam spać, ostatnio wpadła też na pomysł, że fajnie byłoby schować przed nami korek, który po dwóch dniach znaleźliśmy w jednym z butów. Świetnie dogaduje się z Gonzem, tworzą niesamowicie słodkie konfiguracje podczas snu. Został im też zwyczaj dostawania głupawki i mamy nadzieję, że nigdy z tego nie wyrosną. Czarno – białe smugi latające po mieszkaniu to bardzo pocieszny widok. Dakota jest dużo bardziej odważna od swojego towarzysza, nie boi się gości, ani obcych miejsc. Na naszej działce czuje się jak u siebie, podczas gdy Gonzo jest zawsze bardzo ostrożny. Uwielbia wchodzić na drzewa i wychodzi jej to zaskakująco dobrze. Nie ma problemów z zejściem, nawet po wdrapaniu się na wysokość kilku metrów. Jedyny problem jaki z nią mamy to to, że jest bardzo kapryśna co do jedzenia, ale na szczęście jakoś sobie z tym radzimy ;)”.

Zdjęcia zrobiła Ola.

Jej mama czyli Zuka ma w tej chwili przepiękną kryzę, aż za dużą, bo ciężko taką umyć języczkiem, ale dostała ją dopiero jak miała półtora roku. Myślę, że Dakota też taką będzie miała. Jej wygląd jeszcze się cały czas będzie trochę zmieniał, mniej więcej do ukończenia 3 lat.

P.S. Coś wiem o grymaszeniu z jedzeniem. Też mam takie księżniczki.

pokaż schowaj 1 komentarz

Iwona - Cudna :):):):):)