Wczoraj, 10 maja kociaki z miotu A skończyły pierwszy rok życia. Dla Agnieszki każdy powód jest dobry, żeby zaprosić gości i przyrządzić coś dobrego do jedzenia, więc urządziła imprezę urodzinową. Ponieważ rasa kotów Syberyjskich Neva Masquerade wywodzi się z Rosji, serwowane były dania kuchni rosyjskiej. Kot dostał prezenty i był bardzo zdowolony, że jest w centrum uwagi. Agnieszka za bardzo była zajęta obsługiwaniem imprezy, więc zdjęcia zrobił jeden z gości- Aidan McCarthy. Arszenik waży 7 kg, jest cudownie łagodnym kotem, zachowuje się i wygląda trochę jak maskotka (co widać na zdjęciach), chodzi za Agą wszędzie- krok w krok, a ostatnio budzi ją łaskocząc jej policzki wąsami.
Wkrótce zdjęcia kolejnych solenizantów.
Paula -Ależ te “dzieci” szybko rosną ;) Piękny, stylowy (muszka-rewelacja). Jak patrzę na te wszystkie zdjęcia, to nie mogę się doczekać aż sama będę mieć mojego własnego!
Zara, na przekór temu że jest wiosna ma coraz więcej futra. Widać, że po ciąży i karmieniu już zregenerowała swój organizm, chociaż waży jeszcze cały czas trochę za mało. Dostała specjalną karmę: 1st Choice dla kotów długowłosych, która zawiera w swoim składzie L-cysteinę czyli dokładnie to samo co moje tabletki na piękne włosy. Karma jej bardzo smakuje i widać, że futro zrobiło się gęściejsze, a kryza dłuższa. Ale może to znak, że lato będzie zimne?
W niedzielę odwiedziłyśmy Panią Sabinę, która prowadzi w Gdyni hotel dla kotów – MIAU HOTEL W hotelu jest kilkanaście pokoi- prawdziwych rezydencji z legowiskami, półkami, werandami i drapakami.
Pani Sabina jest prawdziwą pasjonatką. Sama mówi o sobie, że jest nawiedzona i że ma kota na punkcie kotów. Oprócz hotelu ma drugą kociarnię, która jest przeznaczona dla kotów czekających na adopcje. Koty przynosi ze schronisk, ulic, niektóre ludzie podrzucają jej, bo wiedzą, że obok żadnego nie przejdzie obojętnie. Ratuje im życie, leczy i przygotowuje do adopcji. Pani Sabina jest też zaciętą bojowniczką o respektowanie praw zwierząt na manifestacjach czy festynach. Szacunek do zwierząt wpaja przedszkolakom, które są częstymi gośćmi w jej kociarni. Jak byłyśmy w hoteliku to było tam 4 pensjonariuszy i 10 kotów czekających na nowy dom. Większość z nich cały czas potrzebuje opieki weterynaryjnej, ale Pani Sabina ma dar do znajdowania ludzi z wielkim sercem, takich jak ona sama.
Nas najbardziej ujął swoją łagodnością bardzo towarzyski kotek Kropuś, który już od roku czeka na nowy dom. Kocurek wymaga cały czas niedrogiego i prostego leczenia, ale to co mu potrzebne najbardziej to ciepłe kolanka, troskliwe ręce, miłość i prawdziwy dom.
Pierwsze zdjęcie zrobiła Emila, a trzy następne fotografka, która również wspiera starania Pani Sabiny – Maja Meronk.
Krop cierpliwie czeka
Pani Sabina z Czesiem
Kropuś
Zdjęcia innych sierotek czekających na adopcje i informacje o nich na FB i na stronie hotelu
Ewa -Oby tych ludzi *naprawdę z wielkim i szczerym sercem * do zwierząt nie tylko do kotów ale i do tych,które tak samo jak one potrzebują ludzkiej dobroci i miłości było jak najwięcej!“Nauczmy się dostrzegać to, co dobre i piękne, i w tym pokładajmy nadzieję. Może wówczas to, co wydaje się złe, stanie się tylko pyłem, który wkrótce zmyje wiosenny deszcz…“
Fruwające kłęby sierści w mieszkaniu-czy można to polubić? Nie sądzę. Nawet najbardziej zakochani w swoich pupilach i cierpliwi opiekunowie mają dość. Rozwiązanie jest bardzo proste: trzeba kota wyczesać. Nie ma tu żadnej filozofii: trzeba kupić dobrą szczotkę, a najlepiej dwie i do pracy. Balkon to najlepsze miejsce na dokonywanie takich zabiegów, kuchnia najgorsze. Po dosyć energicznym wyczesaniu, kot nadal gubi sierść, bo zruszone zostały głębsze warstwy okrywy. Dlatego trzeba zabieg powtórzyć kilka razy. Po wyczesaniu można jeszcze mokrymi dłońmi zebrać resztę zruszonego futra i odelektryzować kota. Dlaczego dwie szczotki? Jedna do rozczesywania futerka- rzadka, druga gęsta, druciana do wyczesania podszerstka. Kot czasami bardzo się niecierpliwi, ale na pewno doceni naszą pomoc, bo w przeciwnym razie będzie połykał zbyt wielkie ilości sierści. Koty długowłose Perskie w naturze nie poradziłyby sobie z pielęgnacją futra. Są całkowicie zdane na pomoc człowieka. Trzeba je czesać dwa razy dziennie przez cały rok. Wszystkie inne koty w tym Syberyjskie trzeba czesać mniej więcej raz w tygodniu, a na wiosnę raz dziennie przez okres ok. 3 tygodni, wtedy kiedy gubią najwięcej sierści. Wyjątkiem są Sfinksy i Peterbaldy, których nie trzeba czesać, bo nie mają sierści, ale trzeba je regularnie kąpać i nacierać skórę gliceryną.
Rady na wiosnę:
1. zasadzić kocią trawkę, która pomoże oczyścić przewód pokarmowy kota z połkniętej sierści, która zbija się w kłęby tzw. bezoary,
2. kupić dwie szczotki do czesania (ja mam cztery, albo pięć),
3. kupić dobrą karmę suchą, która w swoim składzie ma środki rozpuszczające bezoary oraz kwasy omega 3 i 6, które są potrzebne do właściwego odżywienia skóry i sierści (wszystkie karmy 1st Choice i Pronature takie są-zawierają zarówno formułę hairball control jak i kwasy omega 3 i 6),
4. kupić sobie rolkę do czyszczenia ubrań.
Można też spróbować odkurzyć kota jak pani na filmie.
pokaż schowaj 1 komentarz