MAMA

Tuż tuż Dzień Matki.

Jak chyba każda mama Zuka jest bardzo szczęśliwa, że ma dzieci i że może się nimi opiekować. W dalszym ciągu nie spuszcza ich z oka i ciągle z zapamiętaniem wylizuje ich futerko i tuli je do siebie.

Jatka bardzo się zmieniła w ciągu ostatniego tygodnia. Nie tylko urosła, ale ma teraz inny kolor. Nosek już nie jest łaciaty i w tej chwili zdecydowanie wygląda na koteczkę z oznaczeniami niebieskimi pręgowanymi, a nie szylkretowymi. Tak mi się coś zdawało już poprzednio jak o niej pisałam. Joker to straszny słodziak i śliczny i cudownie bialutki.

Mama

Jatka i Zuka

Joker i Zuka

słodziak

kociaki też kochają mamę

Joker z mamą

Jatka

Jatka

Jatka

Jatka i Aga. Tutaj widać jak zmienił się jej nosek – Jatki nosek nie Agnieszki.

pokaż schowaj 1 komentarz

Ania Wygląda jak mały elf – Jadzia, nie Agnieszka.

JATKA I JOKER

Jatka

Jatka

Ostatnio czytam książkę “Zrozumieć kota”, w której autor John Bradshaw analizuje powody dla których kot stał się towarzyszem człowieka. Autor pisze, że nie ma prostego wyjaśnienia dlaczego koty tak skutecznie wpisały się w kulturę człowieka, bo przecież  nawet w przybliżeniu nie są tak użyteczne jak krowy, owce, kury czy kozy. Oczywiście mają reputację tępicieli szkodników, ale takie umiejętności mają też inne zwierzęta np. mangusty. “Rzecz jasna, kiedy przed tysiącami lat koty po raz pierwszy zaczęły zakradać się do ludzkich siedzib, nie mogły ujść uwagi ich uboczne walory. Takie sympatyczne cechy jak dziecinny wyraz pyszczka i oczu, puszyste futerko, a przede wszystkim umiejętność przymilania się do ludzi, sprzyjały adoptowaniu ich do roli zwierząt domowych.”

W dzisiejszym poście wiele zdjęć, które ilustrują powody dla których kot z dzikiego stworzenia stał się zwierzęciem domowym.

Jokera odwiedzili jego ludzie

Jest bardzo spokojny u Pani Pauliny na rękach

dziecięcy wyraz pyszczka…

puszyste futerko…

Goma pilnuje ważnych rzeczy, żeby goście mogli się zająć kociakami

umiejętność przymilania się do ludzi…

Joker

Jatka ciągle się rusza, ale nawet poruszona ładnie wygląda

ma ładną okrągłą główkę

Jatka

Jatka przygnieciona łapą mamy – musi być umyta

Joker wtulony w mamę

Jatka

kocurek na razie nie wygląda jak dzika bestia, za to…

wygląda zupełnie dokładnie jak Joker

Nie myślałam, że imię będzie do niego aż tak pasowało

Joker

Joker

Jatka

Jatka ma oznaczenia niebieskie albo szylkretowe, jeszcze trzeba poczekać aż się pokaże więcej koloru.

Ale już widać, że ma śliczne białe skarpetki

Jatka

Jatka

Jatka

Joker

Wszyscy dbają o małe kociaki, nie tylko Zuka i nie tylko ja. Ciocia Goma jest niezastąpiona

Joker

Mycie kocim językiem trochę przypomina mycie szczotką ryżową

Jatka

Jatka

Jatka

Jatka

“Nawet dziś, w dobie racjonalizmu i nauki, wciąż traktujemy świat niczym żywą istotę, potrafimy przypisywać intencje pogodzie, morzu i gwiazdom na niebie. Jak więc łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że koty – takie komunikatywne i przymilne – są czymś w rodzaju małych przymilnych człowieczków.”  – O różnicach między kotem i człowiekiem na pewno jeszcze napiszę w innym poście.  Jak przeczytam do końca tę ciekawą książkę.

pokaż schowaj 3 komentarzy

Adrian Jatka jest po prostu prześliczna, tylko ciiii bo się Demolka obrazi ;) Dwie siostry z łaciatymi noskami już wkrótce pod jednym dachem :D Dwa razy więcej białej sierści…wszędzie…jupiiii :)

dzika bestia Demolka i tak zawsze będzie najpiękniejsza :) Ciekawe jak się będą różnić…

Natalia Kociaki jak zwykle cudowne, można się roztopić nad nimi, takie słodkie ♥
A jak Pani inni domownicy koci ? Jak Halka? Pewnie wypiękniała jeszcze bardziej

STRASZNE GRUBASY

Kociaczki są olbrzymie. Są wielkie i tłuściutkie i mają bardzo gęste futro. Jak na zimę. A przecież ma być lato? Czy może nie?

Już oczy są otwarte i mam nadzieję, że niedługo będą chciały oglądać nie tylko swoją mamę, ale i najbliższe otoczenie. Zuka – jak to Zuka –  już kilka razy zmieniała gniazdo. Długo siedziała w bieliźniarce, ukryta za czyściutką, wymaglowaną pościelą, jakiś czas trzymała kociaki w torbie z Carrefoura pod Emili łóżkiem, teraz wszyscy są w mojej sypialni w porodówce.

Tak się składa, że obydwa kociaki zamieszkają z innymi kotami z mojej hodowli.

Tak się kończą wszystkie próby wyciągania kociaków z porodówki, żeby im zrobić zdjęcie. Zuka od razu zabiera je z powrotem.

To dziewczynka. Muszę podnieść jej główkę, żeby zrobić zdjęcie. W prawym oczku widać trzecią, poziomą, transparentną powiekę – migotkę. Rolą migotki jest nawilżanie oka i chronienie przed urazami. Ludzie nie mają trzeciej powieki.

W ogóle nie chce pozować do zdjęć.

W końcu udało się, spojrzała na mnie i nawet rozmawia.

Kocurek ma na imię Joker. Ma oznaczenia kremowe pręgowane, jeszcze nie wiadomo ile bieli.

Koteczka ma na imię Jatka. Zamieszka z Demolką. Też ma oznaczenia szylkretowe jak Demolka (prawdopodobnie), ale pręgowane. Demolka w wieku 2 tygodni wyglądała bardzo podobnie. Też ma łaciaty nosek.

Zuka ze swoimi dziećmi

Joker zamieszka z Gburkiem.

pokaż schowaj 5 komentarzy

Eliza Ach! <3 Kociaczki są prze-przepiękne! Mają piękne główki, takie same pysie i wyglądają jak rozkoszne małe niedźwiadki! Jak super się złożyło, że będą mieszkać ze swoją rodziną! Jak zawsze z ogromną radością Wam kibicuję życząc kociaczkom i mamie samych zdrowych, spokojnych chwil. Pozdrawiam serdecznie Pani Ewo!

dzika bestia Jestem bardzo dumna, że właściciele Gburka i Demolki ponownie wybrali moją hodowlę. Bardzo dziękuję za pozdrowienia.

Magda Przepiękne!Czas mija szybko- niedługo będzie już rok jak mała Gomcia jest z nami!!!Pociechy z maluchów!

dzika bestia Pani Magdo, serdecznie pozdrawiamy małą Gomę.

Dominika małe kochane szkraby :), ciekawe jak będą wyglądać jak podrosną. Zgadzam się z Panią Magdą, że czas mija szybko, to już ponad miesiąc odkąd Ilu jest u nas. Ciekawe jak się mają kociaki z miotu H w nowych domkach.

CIĘŻKA NOC

Już wieczorem wiedziałam, że poród tuż tuż.

W puszystym futrze Zuki ciężko znaleźć kociaka. Jak w chmurze. Jak w niebie.

Jak tylko wstawiłam na stronę poprzedni post, szybko poszłam do łóżka, zgasiłam światła, żeby Zuki wiedziała, że już jest spokój w domu. Myślałam, że może przyjdzie do mnie, ale zasnęłam, a o 1.20 usłyszałam niesamowicie rozpaczliwe miauczenie, które dobiegało z poddasza. Zerwałam się i pobiegłam za odgłosem. Nowonarodzony, już umyty kociaczek wrzeszczał w niebogłosy, bo jego mama zamiast z nim siedzieć, zeszła do mnie do sypialni. Maleństwo zdążyło już zmarznąć i po prostu chciało jeść, więc się położyłam obok szafy, w której się urodziło i wtedy dopiero Zuka wróciła, ułożyła się w kartonie w szafie i zaczęła rodzić kolejnego kotka. O 3 uznałam, że poród się już zakończył i zeszłam z powrotem do swojego łóżka, ale Zuka znowu zostawiła kociaki i zamiast je karmić chodziła po domu podenerwowana. O 4 siedziała na moim brzuchu i patrzyła mi w oczy, a z poddasza cały czas dobiegało głośne miauczenie. Co zrobić … zabrałam kołdrę i resztę nocy spędziłam z głową w szafie na poddaszu głaszcząc ją. Wtedy przestała chodzić po domu i już ładnie zaczęła je karmić. Rano byłam trochę zmęczona…

Zuka z koteczką

Tutaj na pierwszym planie kocurek, jego futerko jest śnieżnobiałe, bo ma oznaczenia kremowe.

Kociaki urodziły się 20 kwietnia. Ok. 1.00 kocurek i o 2.10 koteczka.

Koteczka. Ma zwinięty języczek, bo przed chwilą ssała mleczko.

Teraz Zuka już się ładnie zajmuje kociaczkami. Stres minął.

Dobrze, że w szafie obok kartonu dla Zuki miałam przygotowaną poduszkę.

Trzeba poczekać jeszcze przynajmniej tydzień, żeby było wiadomo czy koteczka ma oznaczenia niebieskie czy szylkretowe.

pokaż schowaj 4 komentarzy

Dominika Dzielna Zuka :)
Kociaki na pewno będą wyjątkowe, jak zawsze.
Najgorsze już za Wami – poród. Teraz to chyba raczej przyjemniejsze chwile.

Pozdrawiamy i z niecierpliwością czekamy na kolejne posty,
Dominika z Ilu :)

Magda Gratulacje! Ciężka noc na pewno będzie wynagrodzona miłością kociaków !!! Przesyłamy buziaczki dla wszystkich :-)Magda i Goma -juniorka

dzika bestia Bardzo dziękujemy za gratulacje. Jesteśmy bardzo dumne.

Tatiana Gratulujemy kolejnego miotu! Pozdrawiamy gorąco razem z Felkiem:)

JUŻ PRAWIE NIKT NIE ZOSTAŁ

Co tydzień znika z domu jeden kociak. Została już tylko Ima, bo jedzie do Anglii i jeszcze czeka aż minie okres karencji po szczepieniu na wściekliznę. Kociaki znikają, ale nie tak jak w kryminale Agathy Christie “And then there were none”. Po prosu jadą gdzie indziej i na szczęście chyba bardzo dobrze układa im się życie w nowych domach i wygląda na to, że uszczęśliwiły swoich nowych opiekunów.

Jeszcze parę zdjęć z ostatnich dwóch tygodni…

Io zamieszkał w Gdańsku

Impet zamieszkał w Elblągu

Io

Impet

Ima

Ima ze swoimi koralami

Ima

Impet próbuje nawiązać przyjacielskie stosunki z Gomą

Goma nie wie co o tym sądzić

Uważaj mały…

No dobrze…

…przytulaj się skoro chcesz

kwiat magnolii

i Zizou, który jest bardzo wrażliwy na piękno

Zizou

P.S. Zuka już prawdopodobnie za moment zacznie rodzić. Lecę do niej…

pokaż schowaj 2 komentarzy

Judyta Musi być strasznie cicho bez tylu lobuzow :)
A jak zuka się trzyma?

dzika bestia Miałyśmy ciężką noc. Zuka urodziła 2 kociaki. Napiszę o tym dokładnie jutro jak trochę ochłoniemy.